Opowieść, część 8

Opowieść, część 8 – Ja chyba byłam wcześniej kimś innym i… kochałam człowieka… I zastanawiam się czemu ich tak teraz traktujemy. – Bo są podli! A ta wiedźma próbuje Cię omamić, ona śmierdzi ludźmi. Cały czas próbujesz podważać mądrość naszych starych tradycji. – Ale ja nie podważam, tylko… myślę, że oni mogą być podobni do nas… – Zamilcz! – mamuna ryknęła z taką mocą, że niemal zgasł płomień ogniska. Pozostałe mamuny i młode boginki zbliżyły się z ciekawością, żeby posłuchać. – Krnąbrna, niewdzięczna – cedziła przez zęby – dbam o Ciebie, chronię Cię, a Ty się wymykasz pytać wroga o radę! Wracasz i obracasz się przeciwko nam! – Ty mi nie chciałaś pomóc, gdy prosiłam. – Pomóc? Drwisz sobie z naszych zasad. Ja mówię tak, a Ty robisz inaczej. Tobie nie trzeba pomocy, trzeba Ci bata nad głową!   Nuszka rozejrzała się wokół. Zewsząd były w nią wlepione świecące oczy. Poczuła ogromną przestrzeń między sobą a nimi, większą niż kiedykolwiek wcześniej. Była to jej rodzina, której głowa powtarzała, że razem stanowią siłę, a mimo to będąc z nimi czuła się tak krucha i słaba. Jak to możliwe, że z tą “złą” Baba Jagą, doznała poczucia bezpieczeństwa? Całe jej serce zagotowało się w ułamku sekundy.   Sięgnęła szybko po siekierę leżącą nieopodal. Musiała tam pozostać po mężczyźnie, któremu pozwoliła uciec. Wszystkie krewne wstrzymały oddech. Nuszka spojrzała wściekłym wzrokiem na zaskoczoną mamunę lecz cios, który ta miała otrzymać, nie był wymierzony bezpośrednio w nią.   Uklęknęła przy leżącej kłodzie, położyła na niej swe długie włosy i niezdarnie, kilkoma zamachnięciami ucięła ich większą część. Z oczami pełnymi łez stanęła naprzeciw matki i w furii wrzasnęła:...

Opowieść, część 7

Opowieść, część 7 Przytłoczona tym, czego dowiedziała się ostatniej nocy, Nuszka bez dłuższego zastanowienia udała się w stronę siedliska swoich krewnych. Doskwierała jej gorączka. We wnętrzu wielkiej jamy uwitej z pnączy i korzeni roślin było ciemno, a przestrzeń oświetlało małe ognisko na środku.  Co Ty za szmatę masz na sobie? – powolnie zabrzmiał z ciemności surowy, damski głos – i coś taka otumaniona?  Właścicielka głosu wyłoniła się z ciemności. Była to przedziwna istota z karykaturalnie podkreślonymi oznakami starzenia się kobiecego ciała – długimi, obwisłymi piersiami i pomarszczoną, bladą skórą. Całe jej ciało pokrywały siwe, cienkie włoski.  Mamuno, musiałam się ubrać, bo poszłam do Baby Jagi   Ignorując malujący się na twarzy mamuny grymas złości, Nuszka podeszła powoli do miejsca, w którym jedna z jej sióstr tańczyła ze zwabionym mężczyzną. Był cały spocony, dyszał jak gdyby miał za chwilę wyzionąć ducha, a mimo to na jego twarzy widniał bezmyślny uśmiech, a oczy miał jakby przysłonięte mgłą. Boginka szarpała go za ręce i śmiała się radośnie.   Gdy w tanecznym susie znalazł się bliżej Nuszki, ta w jednym momencie chwyciła go mocno za ramiona wyrywając go z objęć boginki, i uderzyła nieszczęśnika w twarz. Mężczyzna oprzytomniał i jego uśmiech zaczął powoli przeradzać się w wyraz absolutnego zaskoczenia.  Uciekaj – wyszeptała do niego  Mężczyzna ostatkami sił wybiegł z jamy, a oniemiałe krewne Nuszki wlepiły w nią oczy.  No proszę – rozbrzmiał jadowicie głos mamuny – pochwal się, czego się dowiedziałaś od Baby Jagi, czym Ci namąciła w...

Opowieść, część 6

Opowieść, część 6 – Jak to się stało? To nie byłam ja przecież… – powiedziała Nuszka, pijąc drobnymi łykami jakiś słodki, kojący napar z pływającymi w nim suszonymi jagodami. Przez okno wlatywało rześkie, poranne powietrze – Jest coś więcej niż kupa kości i mięsa w tobie. – baba zbliżyła twarz do dziewczyny, jakby wyjawiając tajemnicę – czy wiesz, jak powstaje nowe życie? – No tak, trzeba się skojarzyć z chłopem albo podkraść dziecko kobiecie z wioski. Ta jasno sformułowana odpowiedź zbiła przez chwilę babę z tropu. Na moment jej myśli powędrowały w bardzo zamierzchłą przeszłość, kiedy to spędzała wiele godzin na opracowywaniu formuł mikstur wywołujących silne zadurzenie. – Chociaż tyle wiesz. Słuchaj mnie – baba wyciągnęła rękę do kruka siedzącego na oparciu krzesła, a ten grzecznie spoczął na jej dłoni. Pogłaskała go palcami po grzbiecie – jak człowiek dokonuje żywota, ulatuje z niego duch. Przerwała na chwilę, koncentrując się na głaskaniu kruka. – Ten sam duch wraca później jako ptak, by wfrunąć w kogoś, kto się rodzi. Ten człek dostaje ducha, co przeżył swoje. Mógł przeżyć dostatek i szczęście, ale i rzeczy całkiem odmienne… – Czyli widziałam siebie – Ten sam duch jest w tobie – potwierdziła baba – Czy mogę zobaczyć więcej? Wypić jeszcze trochę tej mikstury? – Zobaczyłaś tyle, na ile byłaś gotowa. Więcej ci nie pomogę ani ja, ani mikstura. Baba nie przywykła by gadać tak wiele – starucha ziewnęła, po czym spojrzała Nuszce w oczy i rzekła – serce Cię do mnie przywiodło. To czemu nie dasz mu się poprowadzić dalej? Nuszka próbowała znaleźć sens w tym co mówi baba, zastanawiając się czy tkwi w tym dobra rada...

Opowieść, część 5

Opowieść, część 5 Otworzyła oczy. Pierwsze co spostrzegła to fakt, że siedzi na ławce przed jakąś chatką i otacza ją las oraz dźwięk śpiewających ptaszków. Mimo że nie widziała swego odbicia to czuła, że jest młodą dziewczyną, ale nie sobą. Otoczenie było wyraźne, ale jakby w ciągłym ruchu. Tam, gdzie stało drzewo, po chwili był już ścięty pień, w miejscu przekopanej gleby po chwili rosło zboże, a potem widniało ściernisko.  Obok niej usiadł mężczyzna, kochała go. Otarł pot z czoła po ciężkiej pracy i objął ją czule. Siedzieli razem wsłuchując się z dźwięki swoich oddechów przy akompaniamencie natury. Zaczęły pojawiać się dzieci. Spojrzała w dół, gdzie wcześniej widziała spoczywające na piersiach dwa złote warkocze – nie było ich. Włosy miała schowane pod chustką, a mężczyzna wciąż trwał u jej boku. Była przepełniona szczęściem. To było przedziwne uczucie, którego będąc Nuszką, nigdy nie zaznała.  Niespodziewanie obraz się urwał i już po chwili znajdowała się we wnętrzu chatki. Bardzo chciała wrócić do poprzedniej sytuacji, ale nie było to w jej rękach. Wszystko działało samoczynnie.  Wrzuciła kilka ususzonych roślin do kociołka z wrzącą wodą, a następnie sięgnęła po przygotowane liście kapusty i odwróciła się. Na taborecie siedział staruszek, przed którym ukucnęła i zaczęła nakładać liście na jego spuchnięte kolano. “Będzie dobrze” – powiedziała z uśmiechem, który został odwzajemniony. Obraz się rozmył.   Szybko wszystko zaczęło stawać się chaotyczne. Zobaczyła przez dłuższą chwilę nieprzychylne spojrzenie ukochanego. Po chwili, czując skrępowanie całego ciała, usłyszała swój krzyk i poczuła zatrważający lęk. Pod natłokiem własnych emocji i emocji ludzi, których obecności nie widziała lecz czuła, coraz mniej była w stanie określić. Nagle jej ciało otulił chłód. Parzyła z nadzieją w majaczący w oddali...

Opowieść, część 4

Opowieść, część 4 Po dłuższej chwili buszowania w kącie baba wynurzyła się niosąc w obu dłoniach mały kociołek. Postawiła go na stoliku obok niezliczonej ilości różnych specyfików, zapewne służących za dodatki do mikstur. Chwyciła za fiolkę w której tkwiło zalane mętnym płynem oko sowy i dodała jedną kroplę do kociołka. Zawartość zasyczała, uniosła się gęsta para. Nie będąc w stanie kontrolować swojej instynktownej reakcji, Nuszka zerwała się z krzesła z zamiarem przyjęcia ofensywnej postawy, by po ułamku sekundy zostać popchniętą jakimś niewidzialnym, potężnym impulsem z powrotem na krzesło. Spojrzała w osłupieniu na nie przerywającą pracy nad miksturą babę, teraz odwróconą do niej plecami. – Siedź – powiedziała spokojnie baba – Miałaś mi pomóc, a nie spoić jakimś… – Jak mi będziesz przeszkadzać to otruję!… A czy pomogę? Hmm… Dla jednego zobaczenie prawdy to dobro, dla innego przekleństwo… Nuszka uznała, że lepiej nie zadawać zbyt wielu pytań. O babie słyszała wiele strasznych opowieści a przed chwilą sama się przekonała że nie jest to zwyczajna starucha. Po dłuższej chwili podczas której Nuszka głaskała małego kota gospodyni, zastanawiając się czy postępuje dobrze, baba wróciła trzymając chochelkę ociekającą miksturą wyglądającą jak woda po kiszonych ogórkach. – Wypij, nie wąchaj – wywar kapał na podłogę Zauważyła zmieszany wyraz twarzy dziewczyny. – No, wypij – tym razem jej głos zabrzmiał pokrzepiająco. Dwoma łykami Nuszka opróżniła chochlę i już po chwili była bliska zwymiotowania zawartości, ale baba szybko odchyliła jej głowę do tyłu po czym zaczęła cicho wypowiadać słowa które brzmiały jak losowo dobrane sylaby. To było ostatnie co Nuszka zapamiętała z tego dnia. Dziewczę padłoby na ziemię ale baba, widocznie spodziewając się tego, chwyciła ją w locie, wzięła...

Opowieść, część 3

Opowieść, część 3 – Jak Ci na imię? – Nuszka Baba parsknęła cichym, świszczącym śmiechem. – Głupie imię – rzekła Obecność dziewczyny nie robiła jej żadnej różnicy. A to podłubała sobie w nosie, a to zanuciła coś chrypliwie. – Od czarnuszki – odpowiedziała Nuszka – Ach…muszę nazbierać… – mruknęła pod nosem baba – no co tam chcesz? Nuszka westchnęła ciężko bo nie wiedziała od czego zacząć. Już miała coś powiedzieć gdy zdała sobie sprawę że baba nagle znalazła się tuż przy niej i przygląda się jej ze zmarszczonymi brwiami. – Pokaż no gębę – ujęła twarz dziewczyny w jedną rękę, a drugą naciągnęła jej powiekę patrząc wnikliwie w oko. – źle Ci…ciężka dusza…aż cuchnie… Baba odwróciła się i zanurkowała w kąt chatki poszukując czegoś, a jej mały kot nie spuszczał z Nuszki...

Opowieść, część 2

Opowieść, część 2 Mogłyby żyć przez nikogo niezauważone ale tego nie chciały. Ignorowanie mieszkańców pobliskiej wioski oznaczałoby pobłażliwość. Nie atakowały ich też otwarcie. Sposób na ich poniżanie miały znacznie chytrzejszy. Mężczyzn zwabiały nad jezioro by zapewnić im doznania które torturami na pierwszy rzut oka nie są: pieszczenie, łaskotanie, tańczenie…aż do śmierci z wyczerpania. Będąc w łaskawszym nastroju znacznie szybciej pozbawiały ich życia. Nuszka, bo tak ją zwano, nie cieszyła się tym jednak tak jak jej krewne. Miała z tym pewien problem. Nie wiedziała bowiem jak tego NIE robić, ale robiąc to czuła się przeraźliwie nieszczęśliwa i winna. Ciągnięta jakąś złą siłą czasem zwabiała mężczyzn na moczary, lecz zanim do czegokolwiek między nimi doszło, na jej serce spływało potężne poczucie winy. W chaosie myśli nie była w stanie zrobić nic innego jak wypędzić nieszczęśnika, lecz niejeden nie uszedł z życiem jeśli pozostawał wyjątkowo natarczywy. Tak się działo latami, a Nuszka widziała w swym odbiciu nie piękną istotę którą z zewnątrz była, a okrutnego...

Opowieść, część 1

Opowieść, część 1 Dawno temu, gdzieś w krainach czterech pór roku, żyła sobie pewna istota. Na pierwszy rzut oka można rzec – piękna, młoda dziewczyna. Miała czarne, długie włosy i niebieskie oczy osadzone w szczupłej, okrągłej twarzy. Zwyczaj nie zaprzątała sobie głowy wdziewaniem strojów bo prawie nigdy nie bywała wśród ludzi, ale gdy już było jej dane stanąć z którymś twarzą w twarz, postać jej urzekała każdego. Mieszkała w lesie przy jeziorze. Czasem chowała się w drzewie, czasem znajdowała kącik w tataraku i tam spała. Bywało że nie spała wcale a ze swoimi ciotkami i siostrami spędzała noce na praniu tak rzadko przywdziewanych ubrań. Często zastanawiała się dlaczego jej świat tak różni się od tego w pobliskiej wiosce, dlaczego ludzie chodzą tam ubrani, czemu mężczyźni mieszkają razem z kobietami i wydają się być razem szczęśliwi, dlaczego wszystko wydaje się tam inne…a przede wszystkim, dlaczego ona sama czuje do ludzi tak głęboką nienawiść. Krewne karciły ją za te pytania ale to wciąż nie dawało jej spokoju, a gdy ktoś jest bardzo ciekawski to nie przekonają go babcine...

Kalendarz na rok 2020

Hej! :) Od dzisiaj większa część mojej 2-letniej pracy nad słowiańskimi demonami jest dostępna do zakupu w formie kalendarza. Ogrom czasu poświęcony na poszukiwanie informacji o słowiańskich stworzeniach, następnie przelewanie wszystkiego na papier, nagrywanie filmików, przygotowywanie opisów. Zawsze ale to zawsze robiłam to z przyjemnością bo przenosi mnie to do innego świata i wiem, że wielu z Was również. Każde z tych stworzeń ma swoją własną historię i pochodzenie które opisywałam w swoich filmach i nie tylko. Linki do poszczególnych stworów znajdziecie na dole. Celowo kalendarium umieszczone jest na samym dole każdej strony, aby rysunki stanowiły większość obszaru. Prezentacja kalendarza: Informacje: 12 stron + okładka Format 210 x 300 mm Papier o gramaturze 200 g Oprawa: Spiralna, kolor czarny Kalendarium na dole każdej strony Kalendarz do wysyłki jest zabezpieczony woreczkiem foliowym + folią bąbelkową Wysyłka w kopercie tekturowej Cena do końca stycznia z rabatem 20% – 95 zł Cena podstawowa obowiązująca od początku lutego – 119 zł Wysyłka darmowa (Paczkomat lub Poczta Polska). Jak zamówić: Napisz do mnie wiadomość prywatną Wpłać kwotę na konto bankowe, które podam Podaj dane do wysyłki (Paczkomat – nr Paczkomatu, nr telefonu, adres mailowy ; Poczta Polska – imię, nazwisko, adres dostawy) *** Linki: Okładka: Boginka https://www.youtube.com/watch?v=fsqoGLRlCFo&t=35s Styczeń: Baba Jaga https://www.youtube.com/watch?v=iXbCzkhRSzY Marzec: Dola https://www.youtube.com/watch?v=pPmd9uclKn0&t=80s Kwiecień: Leszy https://www.youtube.com/watch?v=Owj4JeuDnXA&t=61s Maj: Morowa Dziewica https://www.youtube.com/watch?v=HWmeVh6avWU&t=49s Czerwiec: Utopiec https://www.youtube.com/watch?v=Z_8XMuxbYJM&t=2s Lipiec: Południca https://www.youtube.com/watch?v=0b_l3847ULE&t=43s Sierpień: Błędne Ogniki https://www.youtube.com/watch?v=GlEKUtdiKYw&t=68s Wrzesień: Latawiec https://www.youtube.com/watch?v=LZj84jdhk2c Październik: Wąpierz https://www.youtube.com/watch?v=kMSKBPjdv9Q&t=80s Listopad: Żmij https://www.youtube.com/watch?v=zLLz-1W4flo Grudzień:...

Słowiański kalendarz na grudzień 2019

Z czym wam się kojarzy grudzień? Mi ze Świętami i moimi urodzinami :) Pomimo tego, że natura w grudniu nie zachwyca bogactwem kolorów a dni są najkrótsze w roku, to jest to miesiąc pełen świętowania i radości.Zacznę może od tego, że nazwa miesiąca grudzień pochodzi od słowa gruda, co z kolei odnosi się do zamarzniętej ziemi. Takie to proste :) Jako że początkiem grudnia z reguły nadchodził śnieg i mróz, a nadejście zimy zwiastowało i urodzaj w polu, istnieje odpowiednie święto które jest celebracją zimy. 6 grudnia to święto Spasa Zimowego czyli Dziadka Mroza, którego tego dnia zaprasza się na kolację. Dwa tygodnie później następują długie Szczodre Gody. Bez końca można wymieniać tradycje, które pozostały z nich obecnie jako część świat Bożego Narodzenia! Świętowanie zaczyna się z dniem przesilenia zimowego czyli 21/22 grudnia. Cała idea Szczodrych Godów opiera się o zwycięstwo światła nad ciemnością, Swaróg znów zyskuje (piszę w czasie teraźniejszym bo w niektórych środowiskach Szczodre Gody są nadal obchodzone) przewagę nad światem a ludzie rozpoczynają okres radowania się nowym słońcem. Jest czas na obfitą wieczerzę, na zadumę nad zmarłymi, na zabawę z przebierańcami (kolędnikami) i wróżby. Zanim rozpowszechnił się zwyczaj ubierania choinki, popularny był diduch czyli przyozdobiony snop zboża, którego trzymano do wiosny bo wierzono że ma wpływ na obfite plony. Kolędnicy byli również zaklinaczami urodzaju. Jeden z nich – turoń, w pewnym momencie harców padał na ziemię, by po chwili wstać nowo narodzony, co było symbolem nowego życia. Można powiedzieć że odchodząc Boże Narodzenie wg naszych dziadków, obchodzimy je wg tradycji przedchrześcijańskiej. Gdybyście mieli ochotę dowiedzieć się większej ilości szczegółów to zapraszam do obejrzenia filmiku pełnego konkretów:...