Ogórek kiszony

Ogórek kiszony Nadchodzi sezon na siew warzywek. Siejcie ogórki, a jak wam wyrosną to je kiście (mam nadzieję że to poprawne słowo). Mówię to z troski, żebyście mieli co jeść do chleba ze smalcem i czym zagryzać wódkę. Prezentuję swoje własne kiszone ogórki. Wyrosły w ogródku, ukiszone w domu, jem...

O fotografii

O fotografii Dzisiaj będą zdjęcia, bo gdziekolwiek jestem, lubię mieć z sobą aparat. Czas na krótkie podsumowanie mojego dotychczasowego pstrykania. Miałam napisać, że styl moich zdjęć zmieniał się z czasem, ale jednak wolę określenie, że to ja się zmieniałam 🙂 Tak jak zmieniały się moje rysunki, tak i zmieniały się zdjęcia. Na początku moim narzędziem był telefon i jeśli mam mówić o zdjęciach, które robiłam z własnego widzimisię, a nie z potrzeby zarchiwizowania jakiegoś wydarzenia, to z reguły przedstawiały one obiekty bądź mnie samą. Nawet jeśli miałam ochotę fotografować ludzi, to byłam na to zbyt nieśmiała. Z resztą ja wiedziałam najlepiej jak się zachować przed aparatem, a mianowicie udawać że go nie ma a ja śmieję się w niebo głosy podczas gdy ktoś zaskoczył mnie fotką, bądź że jestem zjawiskowa i mam wszystko w nosie, oczywiście nie patrząc w obiektyw. W tamtym okresie moim oczkiem w głowie pod względem fotografii była ONA ❤ Teraz już zupełnie pro, ale zaczynałam ją śledzić krótko po tym jak otworzyła photobloga i wtedy też mi imponowała. Jest niesamowita. A to moje z temtego czasu: Na prawdę, teraz gdy widzę zdjęcie spontanicznie roześmianej osoby która ewidentnie sama je robiła to od razu mam ten obraz przed oczami: siedzi na łóżku z aparatem, mama woła na obiad, ona odpowiada ze złością „no już!”, po czym rozdziawia japę w bezgłośnym śmiechu i SZAST włosami! *pstryk* SZAST w drugą stronę *pstryk*, wchodzi nagle mama, „co Ty robisz tak długo?”. Wszystko fruwa w powietrzu z tej paniki by zdążyć usiąść w normalnej pozycji i nie wyglądać jak debil – „nic”. Mówię jak jest. Wracając do wątku, zdjęcie w żadnym wypadku nie miało być „normalne”, czyli np. dwie osoby uśmiechające się do obiektywu. Miało...

#50 na papierze

#50 na papierze Cześć! Pierwszy wpis w Nowym Roku, hurra :) W ubiegłym roku najbardziej spodobał się wam rysunek Domowika, przynajmniej na Instagramie. Nie da się zaprzeczyć, że ten stworek jest uroczy z samych opisów. To ten uśmiechnięty krasnoludek z długą brodą do zamiatania podłogi. Po raz pierwszy nie wyrabiam się z wstawianiem rysunków na bloga i Fb co jest bardzo dobrym znakiem! Jeśli ktoś chce być na bieżąco z moimi rysunkami, to zapraszam na instagram – www.instagram.com/slovviianka :) Pierwszy rysunek z tego roku prezentuje się następująco: Cudooooownej soboty...

#3 film

#3 film A teraz coś stosunkowo nowego spod mojej ręki :) Filmy promujące kursy w szkole tańca orientalnego Projekt Samai w Bydgoszczy. http://paulinasliwa.pl/wp-content/uploads/2016/05/Tribal_x264.mp4 http://paulinasliwa.pl/wp-content/uploads/2016/05/Film-z-Aśką-wersja-bez-końcówki.mp4 ______________________________________________ ale bez obaw, nie odeszłam od moich starych miłości, a wręcz jestem nimi pochłonięta...