Sirin

Sirin Przyszedł czas na stwora, którego nazwa była dla mnie od początku myląca. Całe dzieciństwo człowiek grał w Heroes’ów i pół kobieta pół ptak to harpia! A syrena to syrena! Ale nie, Słowianie mieli inną wersję jeszcze długo zanim grałam w Heroes’ów :) Siriny były pięknymi istotami lecz wrogo nastawionymi do człowieka. Znana z rosyjskich podań ludowych jako ptak (zazwyczaj sowa) z głową i piersiami kobiety. Z reguły nosiły również koronę lub miały nad głową aureolę. Demony te mają swe pochodzenie od greckich syren i tak samo jak one, zwabiały nieostrożnych na manowce swoim pięknym śpiewem. Gdy ofiara próbowała uciekać, głos siriny nabierał siły do tego stopnia, że odstraszał okoliczne ptaki. W późniejszym czasie opinia na temat tych stworzeń zmieniła się i ponieważ rezydowały blisko nieba, nadano im boskie przymioty i miały oznaczać harmonię. Trzymam się jednak tej starszej wersji, w tej wersji sirin jest uosobieniem cierpienia i smutku.   Poniżej proces twórczy w dużym przyspieszeniu (zapraszam do subskrybowania mojego kanału bo planuję go...

Dziewczyna Swarożyca

Dziewczyna Swarożyca Szła dziewczyna w odzieży siermiężnej, Napotkał ją Swarożyc potężny; Nie chciał straszyć tej panny, Stanął słupem drewnianym Swarożyc potężny. Miał rzezane po sobie różne dziwa; Jako niedźwiedź myśliwca rozrywa, Jak witeź ranny leży, Jak łucznik z łuku mierzy… przeróżne takie dziwa! Miał słońca i miecze i kwiaty rozsiane po odzieży bogato: Wszystko dla owej dziewy Skamienił w suche drzewo, Nawet żywe kwiaty. Zdziwiło się idące w bór dziewczę, Skąd się zjawił słup rzeźbiony na ścieżce, Obeszła go ze śpiewem: „Witaj nieznane drzewo! Bądź łaskawe mnie, dziewice” Nie wiedziała nic o bóstwach wcale Zbliżyła się do boga zuchwale, korale z siebie zdjęła, Na szyi mu owinęła, Nie znając go wcale. I poszła nic nie wiedząc o czarach, A on został nieruchomy z jej darem. Teraz już się nie ruszy, aż się sznur pokruszy Bo takie są czary! A dookoła puszcza rośnie wciąż gęstsza, Czarny bór fale swe nad nim spiętrza, Jeżyna i malina Do kolan mu się wspina, Krzewina najgęstsza! Pozmieniały się setki razy księżyce: Dotąd puszcza czuwa nad Swarożycem, Świerki go obstąpiły: „Zostań bożycu miły, Z nami Swarożycu!” I zostanie tak zaplątany w kuszcze, Aż znów dziewcze młode pójdzie przez puszczę, Szukając rydzów i kurek Przypadkiem zerwie sznurek Na drewnie w kuszczach. Wówczas z próchna runie na kształt gromu Bożyc wolny, groźny i widomy, I pozna w błyskawicach Dziewczyna Swarożyca, Władykę gromu. Kazimiera Iłłakowiczówna „Swarożyc i...

Rokitnik

Rokitnik Rokitnik według ludowych wierzeń kaszubskich psotny demon wywołujący wichry. Wyobrażano go sobie jako postać ludzką ze skrzydłami nietoperza. Jego nazwa pochodzi prawdopodobnie od rokiciny, w której zwykł przesiadywać, robiąc sobie z jej gałązek piszczałki....

Rodzanice

Rodzanice Grecy mieli Mojry, Skandynawowie – Norny, a my mamy Rodzanice. Rodzanice to niewidzialne demony przeznaczenia w postaci trzech kobiet. Opiekowały się kobietami ciężarnymi, zaś po urodzeniu dziecka pojawiały się przy kołysce, aby wyznaczać mu los na całe życie. Wedle przekazów rodzanicom składano ofiary w najważniejszych momentach życia, jak narodziny dziecka czy wesele. Zjawiały się także podczas postrzyżyn; ofiarowywano im wówczas obcięte włosy dziecka i urządzano dla nich poczęstunek....

Raróg

Raróg Raróg – w mitologii Słowian demoniczny duch ognia, objawiający się pod postacią drapieżnego ptaka (najczęściej sokoła), ognistego smoka lub ognistego wichru. Wierzono, że raróg może wykluć się z jaja, które przez 9 dni będzie wysiadywał człowiek. Najprawdopodobniej postać raroga była wcieleniem Swaroga, na co wskazuje podobieństwo teonimu oraz podobny motyw przedstawiania demiurga pod postacią ptaka, występujący m.in. w mitologii bałtyjskiejczy fińskiej....

Południca

Południca Tej pani nie trzeba chyba zbyt długo opisywać bo powinna być wszystkim znana. Południca była według wierzeń słowiańskich złośliwym i morderczym demonem polującym latem na tych, którzy niebacznie w samo południe przebywali w polu....

Ogórek kiszony

Ogórek kiszony Nadchodzi sezon na siew warzywek. Siejcie ogórki, a jak wam wyrosną to je kiście (mam nadzieję że to poprawne słowo). Mówię to z troski, żebyście mieli co jeść do chleba ze smalcem i czym zagryzać wódkę. Prezentuję swoje własne kiszone ogórki. Wyrosły w ogródku, ukiszone w domu, jem...

O fotografii

O fotografii Dzisiaj będą zdjęcia, bo gdziekolwiek jestem, lubię mieć z sobą aparat. Czas na krótkie podsumowanie mojego dotychczasowego pstrykania. Miałam napisać, że styl moich zdjęć zmieniał się z czasem, ale jednak wolę określenie, że to ja się zmieniałam 🙂 Tak jak zmieniały się moje rysunki, tak i zmieniały się zdjęcia. Na początku moim narzędziem był telefon i jeśli mam mówić o zdjęciach, które robiłam z własnego widzimisię, a nie z potrzeby zarchiwizowania jakiegoś wydarzenia, to z reguły przedstawiały one obiekty bądź mnie samą. Nawet jeśli miałam ochotę fotografować ludzi, to byłam na to zbyt nieśmiała. Z resztą ja wiedziałam najlepiej jak się zachować przed aparatem, a mianowicie udawać że go nie ma a ja śmieję się w niebo głosy podczas gdy ktoś zaskoczył mnie fotką, bądź że jestem zjawiskowa i mam wszystko w nosie, oczywiście nie patrząc w obiektyw. W tamtym okresie moim oczkiem w głowie pod względem fotografii była ONA ❤ Teraz już zupełnie pro, ale zaczynałam ją śledzić krótko po tym jak otworzyła photobloga i wtedy też mi imponowała. Jest niesamowita. A to moje z temtego czasu: Na prawdę, teraz gdy widzę zdjęcie spontanicznie roześmianej osoby która ewidentnie sama je robiła to od razu mam ten obraz przed oczami: siedzi na łóżku z aparatem, mama woła na obiad, ona odpowiada ze złością „no już!”, po czym rozdziawia japę w bezgłośnym śmiechu i SZAST włosami! *pstryk* SZAST w drugą stronę *pstryk*, wchodzi nagle mama, „co Ty robisz tak długo?”. Wszystko fruwa w powietrzu z tej paniki by zdążyć usiąść w normalnej pozycji i nie wyglądać jak debil – „nic”. Mówię jak jest. Wracając do wątku, zdjęcie w żadnym wypadku nie miało być „normalne”, czyli np. dwie osoby uśmiechające się do obiektywu. Miało...

Rysunki z wakacji

Rysunki z wakacji W lutym byłam na wakacjach i rysowałam przyziemnie. Pomyślałam sobie, że już i tak jestem wystarczająco mocno oderwana od rzeczywistości na co dzień...

Błędne ogniki, Mamuna, Gumiennik i Wodnik

Błędne ogniki, Mamuna, Gumiennik i Wodnik Błędne ogniki to zjawisko dostrzegalne nocami nad bagnami, torfowiskami i mokradłami. Owe zjawisko ma postać niewielkich światełek unoszących się nad powierzchnią. Ogniki od wieków w kulturze ludowej związane były ze sferą nadprzyrodzoną oraz światem duchów i demonów. Mogły to być dusze zmarłych, albo palące się skarby. W pierwszym przypadku opowiadano o duszach zmarłych, często miały one należeć do nieochrzczonych dzieci, które jako „psotniki” sprowadzały ludzi z suchej drogi na mokradła. Niekiedy mówiono po prostu o złych duchach, które biegają ze światłem po wertepach i czasami płatają figle spóźnionym wędrowcom. W drugim przypadku, oczywiście nie mniej popularnym w ludzkich wierzeniach, zapalanie błędnych ogni przypisywano diabłu, strzegącemu ukrytych na bezdrożu skarbów. A na widok błyskających płomyków mówiono: „diabeł skarby pali”. slowianowierstwo.wordpress.com __________________________________________________ Mamuny (Mamony) to demony z dawnych wierzeń Słowian. Zwane również Dziwożonami. Przedstawiano je jako stare kobiety, z długimi, obwisłymi piersiami, brzydko ubrane, o przerażającym wyglądzie, bywające jednak zwodniczo piękne i mamiące przez to młodych mężczyzn. Mamun bali się ich świeżo upieczeni rodzice, gdyż wierzono, że demony te porywają i podmieniają nowo narodzone dzieci. Takie zostawione przez mamunę dziecko bywało nazywane podrzutkiem, odmieńcem bądź podciepem (na Śląsku). Podmienieniem dziecka przez demona tłumaczono jego ewentualny niedorozwój. Powszechnie straszono nimi dzieci, grożąc im, że mamuny zabierają wyłącznie niegrzeczne dzieci. Wierzono również w to, że obecność mamuny w pobliżu odbiera szczęście od domu. slawoslaw.pl __________________________________________________ Gumiennik to słowiański demon opiekuńczy sprawujący pieczę nad gumnem i składowanym w nim zbożem. Przedstawiany jako metrowy dziadek z długimi włosami oraz z gęstymi wąsami bądź brodą. Ich oczy świecą się w ciemności. Potrafią szczekać jak pies oraz przybrać postać kota. (dlatego zmiksowałam obie te wizje i wyszedł dziadko-kot :D) Podobnie jak inne demony...