Oko Dybuka

Chadzał do mnie Jasiu, a ja go czekałam
Witałam go w ciemną noc, z ranka wyganiałam

Cielsko lodowate stoi popod lasem
Łypie wokół okiem krwawo-zezowatym
Nie zobaczy kochanek, biegnie jak koń rączy
Tego kto pieszczotami dzisiaj go uraczy

Gdy nocka ciemna, Jaś do Kasi gna

Od nocy do ranka czekam na kochanka
Na mojego Janka, mojego miłego
Od nocy do ranka czekam na kochanka
Na mojego Janka a tu nie ma go

Że on do niej chadzał o całusy prosił
Będzie go po lesie czarny Dybuk nosił
Że on do niej przychodził, prosił o całusy
Będzie dziś się na nim krucze stado tuczyć

Żywiołak, Oko Dybuka